Wożuczyn i okolice
Historia, kultura, ciekawostki.

Jerzy Lewczyński-artysta fotografik z Rachań, cz.I i II

                                     „Zamojski Kwartalnik Kulturalny”, Nr 1/2016, s.27-29-cz.I

                                     ” Zamojski Kwartalnik Kulturalny”, Nr 2/2016, s. 35-37. - cz.II


Barbara Typek

Jerzy Lewczyński –artysta fotografik z Rachań.

            W ostatnim numerze „ZKK” ukazał się mój art. o dwóch pasjonatach fotografii: Feliksie Łukowskim z Siemnic i Stanisławie Gajewskim z Wożuczyna. W artykule tym wspomniałam też o Jerzym Lewczyńskim, który uratował zbiór zdjęć Łukowskiego. Nadszedł czas, by jemu również przyjrzeć się bliżej, zwłaszcza że jest to kolejna sława z gminy Rachanie, która tak jak Edmund Monsiel, czy Łukowski znana jest w świecie, a prawie wcale w rodzinnych stronach.

Jerzy Tadeusz Lewczyński urodził się 14.03.1924 w Tomaszowie Lub. Dzieciństwo i wczesną młodość spędził w Rachaniach, gdzie jego ojciec Lucjusz (1897-1943) urodzony w Stępkowie k.Parczewa był wójtem  gminy Rachanie w latach 1937-1943.  Pełnił funkcję wójta nawet po wybuchu II wojny. Wraz z mieszkańcami gminy ukrywał pozostawioną broń wojskową i organizował samoobronę wiejską. Od 1940 należał do ZWZ pod pseudonimem ”Józef”. Pomagał uciekinierom i przesiedleńcom. W 1942 r. w porozumieniu z członkami tajnego samorządu pełnił funkcję burmistrza Tomaszowa. Aresztowany przez żandarmów Schutzpolizei  19.01 1943 r. w Rachaniach, podczas pobytu u rodziny, zmarł podczas przesłuchania w szkole w Rachaniach. Pochowany przy szkole. Po ekshumacji w kwietniu 1943 r., jego ciało przeniesiono na cmentarz parafialny w Rachaniach. Jerzy Lewczyński świadek okrutnych wydarzeń wojny, niechętnie wracał do tego okresu życia. Matka Jerzego- Irena Maria z d. Grątkowska (1901-1981) urodzona w Kalinie Wielkiej k.Miechowa, zmarła  w Tomaszowie Lub., pochowana przy mężu w Rachaniach. Po I wojnie ukończyła kursy pocztowo-telegraficzne w Lublinie, tam poznała Lucjusza. Pracowała na poczcie w Rachaniach i Wożuczynie, a następnie w cukrowni. Mieszkała w Rachaniach, a potem w bloku w Wożuczyn Cukrowni[1].W latach 1936-1939 Jerzy Lewczyński uczęszczał do gimnazjum im. B. Głowackiego w Tomaszowie Lub. W latach 1941-1944 pracował na poczcie w Rachaniach i w Tomaszowie Lub., stale mieszkając w Rachaniach. Żołnierz 9 pułku piechoty Armii Krajowej obwód Tomaszów Lubelski w latach 1943-1945, a następnie żołnierz II Armii Ludowego Wojska Polskiego (wstąpił, by uniknąć aresztowania). W 1945 r. zdezerterował z LWP i opuścił rodzinne strony-Rachanie, z obawy przed prześladowaniami, uciekł na Śląsk. Osiadł w Gliwicach, gdzie spędził resztę życia[2]. Tam w latach 1945-1951 studiował na Politechnice Śląskiej w Gliwicach, Wydział Inżynieryjno - Budowlany. W latach 1951-1981 pracował jako projektant w Biurach Projektów Przemysłu Chemicznego w Gliwicach[3]. Polski artysta fotografik, twórca takich zjawisk w sztuce jak: ” fotografia pisana”, „negatywy znalezione na ulicy” i „archeologia fotografii”[4]. Członek Polskiego Towarzystwa Fotograficznego – Odział Gliwicki (GTF) ( 1951-1986) i Związku Polskich Artystów Fotografików (od 1956), prezes (2.12.1966-13.12.1968) i honorowy prezes (od 1970) Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego[5].W Gliwicach nawiązał kontakt z różnymi artystami. W latach 1957 - 1960 był członkiem nieformalnej grupy fotograficznej wraz ze Zdzisławem Beksińskim i Bronisławem Schlabsem[6]. W 1957 założył grupę twórczą „Gliwice". Należeli do niej: Aleksander Górski, Piotr Janik, Zofia Rydet, Adam Scheybal, Stanisław Skoczeń, Roman Wichrowski[7]. Ze Zdzisławem Beksińskim przyjaźń połączyła go na całe życie. Beksiński był wówczas słynnym fotografikiem, Lewczyński czerpał z jego wiedzy. Obaj panowie listami, nagraniami na taśmach wysyłanymi pocztą i podczas bezpośrednich spotkań wymieniali się uwagami, spostrzeżeniami nie tylko o fotografii, ale o sprzętach fotograficznych i nagrywających, o planowanych wystawach, innych dziedzinach sztuki i o życiu. Lewczyński mieszkający w Gliwicach, mający szersze kontakty, jeżdżący tu i ówdzie, zaopatrywał Beksińskiego mieszkającego w Sanoku w niezbędne, akcesoria fotograficzne i malarskie, itp., a nawet w brakujące wówczas środki spożywcze, leki, ubrania dla mamy itp. Szczęśliwie zachowały się listy pisane przez Beksińskiego do Lewczyńskiego z lat 1958-1998 r. (późniejsze listy z lat 1998-2005 nie zachowały się, były pisane w formie wiadomości e-mail). W jednym z nich czytamy:”/…/ o mikrofony TONSIL pytaj wszędzie, a nuż będą w zurcie w Wożuczynie i wtedy kupisz mi od ręki wprost ze sklepu nawet 5 sztuk/…/”[8]. Lewczyński przyjeżdżając bowiem do matki zaopatrywał się w miejscowym Zakładzie Usług Radiotechnicznych i Telewizyjnych w Rachaniach, a następnie w Wożuczyn Cukrowni.   

Jerzy Lewczyński, repr. za:  https://www.google.pl/imgres?imgurl=http://culture.pl/sites/default/files/images

/imported/sztuki%2520wizualne/portrety/lewczynski%2520jerzy/lewczynski%2520jerzy_6579259.

jpg&imgrefurl=http://culture.pl/en/artist/jerzy-lewczynski&h=560&w=604&tbnid=bxi_rASsWXyMZM: &tbnh=186&tbnw=200&docid= dVbDgjYtaZHoaM&itg=1&usg=__o5PTZtJ_nSmJ6RI7bMlpOSNZVmE=

Jerzy Lewczyński był członkiem Komisji Rady Artystycznej ZPAF(od 1960), w latach 1975-1984 był przewodniczącym Rady Artystycznej, zastępcą prezesa Okręgu Śląskiego ZPAF w Katowicach (do 1999), członkiem honorowym Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego, członkiem Komisji Artystycznej FASF w Warszawie (od 1980); członkiem założycielem Klubu Związków Twórczych w Gliwicach(od 1993) i przewodniczącym Komisji Historycznej Światowego Związku Żołnierzy w Gliwicach (1995-2001). W latach 1988-1993 wykładał na Wyższym Studium Fotografii ZPAF w Warszawie. W 1999 r. opracował i wydał Antologię fotografii polskiej 1839-1989[9]. Wielokrotnie nagradzany nagrodami krajowymi (m.in.1955-I nagroda w Konkursie Spółdzielczości Pracy; 1956 - II nagroda na Wystawie Oddziału PTF w Gliwicach, 1957- I nagroda na Gliwickiej Wystawie PTF (Ogólnopolskiej Wystawie PTF w Gliwicach (II nagroda), Wystawie Oddziału PTF w Gnieźnie (I nagroda), VII Ogólnopolskiej Wystawie PTF w Gliwicach (II nagroda Ministra Kultury i Sztuki),1970 - nagroda Prezydenta Miasta Gliwice; 1976 - Medal Pamiątkowy im. Jana Bułhaka za twórczość artystyczną (ZPAF, Warszawa); 1983- Złota Odznaka FASF;1985- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Medal za Osiągnięcia Twórcze im. Jana Bułhaka;1995-Nagroda Honorowa Towarzystwa Przyjaciół Gliwic; 1996-Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. 1998 - medal „Zasłużony dla fotografii polskiej"; 2007- Srebrny Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis", a także Nagrodę im. Katarzyny Kobro”) i zagranicznymi (1957 na wystawie polskiej fotografii w Brazylii, 1960 - złoty medal na wystawie Fotografii delia nova generazione w Mediolanie,1963 - srebrny medal na międzynarodowej wystawie w Belgradzie oraz honorowy tytuł ARTYSTA FIAP–AFIAP (Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej). Jerzy Tadeusz Lewczyński zmarł 2 lipca 2014 w Gliwicach,  w wieku 90. lat i tam został pochowany.

Pasją fotografowania Lewczyńskiego zaraził przyjaciel z Siemnic Feliks Łukowski[10].    Przyjaźnili się od czasów wojny. Obaj należeli do Armii Krajowej, koniec wojny przerwał ich kontakty.

Od prawej: F. Łukowski, J. Lewczyński i NN, lata 40., zbiory Muzeum Zamojskie w Zamościu. Repr.za: https://www.google.pl/imgres?imgurl=http://culture.pl/sites/default/files/images/imported/sztuki%2520wizualne/portrety/lewczynski%2520jerzy/lewczynski%2520jerzy_6579259.jpg&imgrefurl=http://culture.pl/en/artist/jerzy-lewczynski&h=560&w=604&tbnid=bxi_rASsWXyMZM:&tbnh=186&tbnw=200&docid=dVbDgjYtaZHoa M&itg=1&usg=__o5PTZtJ_nSmJ6RI7bMlpOSNZVmE=

Pierwsze zdjęcia Lewczyński wykonał w 1938 r. aparatem Baby-Brownie, 5 x 4 cm. „Fotografować zacząłem przed wojną Kodakiem BB za 12,50 zł. Format 6,5 x 4 cm. Obiad kosztował wtedy 80 gr., kilogram cukru 1 zł. Reklamowe katalogi firmy Foto-Greger z Poznania i książki Tadeusza Cypriana budziły wyobraźnię. (...) Tuż przed wojną za 125 złotych za zaliczeniem pocztowym kupiłem aparat Agfa Billy Rekord 6 x 9 cm. Błyszczący „młynek do kawy”. Film Franaszka 27 stopni Scheinera. O godzinie 21 po zachodzie słońca fotografuję mrowisko z odległości 0,5 m. Wyniki były żałosne!” [11]. Wiedzę o fotografii wzbogacał dzięki kontaktom z w/w zakładem Foto-Greger z Poznania, przeniesionym przez Niemców do Warszawy. Wysyłał im negatywy do wykonania odbitek i powiększenia, zamawiał w nich poradniki i katalogi, dopytywał - tak doskonalił swoje umiejętności, ale nie tylko. Regularnie jeździł rowerem lub chodził na piechotę do Siemnic, do Łukowskiego i podpatrywał jak ten wywołuje i utrwala filmy w prymitywnych warunkach (przy lampie naftowej obwiniętej czerwoną bibułą, w miskach i talerzach)[12]. Wówczas Lewczyński wykonał zdjęcia rodzinnych Rachań i okolic - zdjęcia żydowskich sąsiadów z Rachań to jedne z jego pierwszych fotografii [13].

Żydzi z Rachań, fot. J. Lewczyński, lata 40., zbiory Muzeum Zamojskie. Repr.za: „Świat chałup, stodół i opłotków. Wieś w obiektywie Feliksa Łukowskiego z Siemnic, pow. tomaszów Lubelski. Fotografie z lat 40. I 50.XX wieku, Zamość 2005, s.135.(Fot. mylnie dotąd przypisywana Łukowskiemu).
Jan Wawręty z Rachań, pamiętający czasy pańszczyzny,  pierwszy zmarły po wojnie, fot.J. Lewczyński, lata 40.Zbiory Muzeum Zamojskie, Repr.za: „Świat chałup, stodół i opłotków…, s.156. (Fot. mylnie dotąd przypisywana Łukowskiemu[14]).

Autoportret rodzinny z czasu wojny, bez ojca,  fot.J.Lewczyński1944. Repr.za: J. Lewczyński, Archeologia fotografii. Prace z lat 1941-2005, Września 2005, s. 81.


 

Urząd gminy i remiza strażacka w Rachaniach, fot.J.Lewczyński,1939. Repr.za: J.Niedźwiedź, E.Niedźwiedź, B.Typek, Dzieje miejscowości gminy Rachanie.Powiat tomaszowski, Rachanie-Zamość 2013, s. 90.


Kapliczka św. Jana w Rachaniach , fot. J. Lewczyński,  jesień 1943, zbiory St. Gajewskiego.

W latach 1941-1945 wykonywał fotografie pamiątkowe, widoki pod słońce, architekturę oraz „fotografię marzeń" – montaż dwóch negatywów w iluzyjny obraz.
Lewczyńskiego pasjonowała przede wszystkim krajobrazy i architektura, a nie ludzie, jak Łukowskiego.  Do 1955 roku Jerzy Lewczyński pozostawał pod wpływem piktorializmu Jana Bułhaka, który czasami łączył z realizmem socjalistycznym. W latach 50. tworzył fotomontaże powstałe przez nałożenie dwóch negatywów, ukazujące przemysłowy krajobraz Śląska, nakładanie się ludzi, architektury, fabryk, wydarzeń politycznych. Fotografował ”rumowiska pogiętego żelaziwa”[15]. Widoczne są również odwołania do współczesnej historii Polski, w tym również bolesne wspomnienia z czasów II wojny światowej.

Figura kościelna w Rachaniach, fot. J. Lewczyński, 1941.  Repr.za: J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s. 78.


Bez tytułu, bez daty, fot. J. Lewczyński, zbiory Muzeum w Gliwicach. Repr. za: W. Nowicki, Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu, Gliwice 2012, s. 189. (Fot. przedstawia Bronisława Kulikowskiego-kierownika szkoły w Rachaniach, organizatora ruchu oporu.
Dotąd przypisywana Łukowskiemu)



Przed pogrzebem, fot. J. Lewczyński, 1942. Repr.za: J. Lewczyński, Archeologia fotografii.., s. 80.
(Fot. przypisywana dotąd Łukowskiemu).

W tym okresie w jego twórczości zauważalne jest zainteresowanie fotogramami Man Raya i Laszló Moholy-Nagy'a, a także malarstwem abstrakcyjnym. W pracach z tego okresu można dostrzec szczególnego rodzaju zabawę z własną wrażliwością i wyobraźnią[16].

Fotografia marzeń z czasów wojny, fot. J. Lewczyński, 1941. Repr.za: J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s. 76.
(na drugim planie zdjęcia z kolegą- krajobraz okolic Rachań) 

 W latach 50. jego zdjęcia ukazujące symboliczne przedmioty mające być komentarzem codzienności nazwano "antyfotografią". Termin ten wszedł na stałe do terminologii sztuki, a Lewczyński został jego współtwórcą (obok Zdzisława Beksińskiego, Bronisława Schlabsa). Sam jednak działania te nazywał "teatrem fotografii"[17].

W latach 60. fotografował „antyestetyczne" motywy o aspekcie dokumentacyjnym, takie jak fragmenty murów, napisy, gazetki ścienne, listy, ogłoszenia i znalezione notatki, różnorodne, zniszczone przedmioty, nagrobki, portrety ludzi. Interesowało go piękno niszczejących nagrobków, którym poświecił cykl „Cimiteria” realizowany od lat 70.[18]. Zdjęcia z cmentarza w Wożuczynie należą do tego nurtu jego twórczości. 

Bez tytułu, z cyklu „Cimeteria”, bez daty.  Repr.za: W. Nowicki, Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu…, s. 163.
(Fot. przedstawia tablicę nagrobną z grobu rodziny Chudyga na cmentarzu parafialnym w Wożuczynie) 

W tym samym czasie wykonywał Lewczyński fotograficzne szkice i notatki nazwane przez autora „fotografiami pamiątkowymi"[19]. Zdjęcia przedstawiające napisy na murach, zapiski w zeszytach szkolnych, listy pocztówki, karteczki z codziennymi zakupami nazywał ”fotografią pisaną”. Dla niego były to fizyczne manifestacje ludzkich emocji, wewnętrznych światów, które fotografia pomaga zachować i odtworzyć. Wśród fotografii Lewczyńskiego z tego okresu znajdziemy zdjęcia np. piwnic z Tomaszowa Lub., w których trzymano ludzi  (budynek, w którym siedzibę miała milicja), napisy z Rotundy Zamojskiej,[20].  

Bez tytułu, bez daty. Repr.za: W. Nowicki, Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu…, s. 133.
(Fot. przedstawia  fragment muru Rotundy Zamojskiej)

Od 1970 r., jako pierwszy na świecie zaczął tworzyć prace z użyciem starych negatywów-[21]. Wykonywał kopie znalezionych negatywów, podnosząc je do rangi sztuki. W ten sposób przywoływał pamięć minionego życia i ujawniał historię. W drugiej połowie lat 70. wykonywał autoportrety, wykorzystując różnorodne akcesoria i stroje i fotografował stare maszyny. W jego pracach te bezużyteczne, stare, brudne przedmioty stawały się tajemniczymi bohaterami, nabierały mistycznego, magicznego znaczenia. Po za tym kontynuował zainteresowania fotografią amatorską, wykonując zwykłe zdjęcia z życia, ale te nie miały dla niego znaczenia[22].

Z czasem skoncentrował się na działaniach nazywanych "archeologią fotografii". Takim terminem nazywał ”działania, których celem jest odkrywanie, badanie i komentowanie zdarzeń, faktów, sytuacji dziejących się dawniej w tzw. przeszłości fotograficznej/…/, bo dzięki temu przeszłość, dawne warstwy kulturowe mogą oddziaływać na dzisiejsze, tworząc   swoistą ciągłość[23]. Zaczął więc wykorzystywać w swych dziełach prace innych autorów, reprodukcje-zapomniane, zniszczone, odnajdywać w nich symbol sponiewieranej przeszłości, ślady dotyku ludzkich dłoni czy oczu. Te stare zniszczone fotografie stały się dla niego źródłem wielu doznań i odczuć.[24] Jednocześnie zajmował się fotografią dokumentalną. W 1997 r. wykonał zdjęcia reportażowe z powodzi w okolicach Gliwic. W dalszych latach tworzył zestawy zdjęć z barwnych kserokopii[25].

 Prace Lewczyńskiego wzięły dział w 37 krajowych wystawach zbiorowych w Gliwicach, Katowicach, Krakowie, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim, bielsko-białej, Kielcach, Jeleniej Gorze, Uniejowie, Głogowie, Białej Podlaskiej, Łodzi (1954-2004); 23 wystawach zagranicznych i zbiorowych we Francji, Brazylii, Włoszech, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Szwecji, byłym ZSRR  i Czechosłowacji (1956-2001) oraz 21 wystawach indywidualnych krajowych w takich miastach jak: Gliwice, Kraków, Toruń, Gorzów Wielkopolski, Wrocław, Wałbrzych, Lipowiec, Miechów, Głogów, Racibórz, Warszawa, Rzeszów, Częstochowa (1960-2002)[26]. Niestety, tak jak w przypadku Edmunda Monsiela, w rodzinnych stronach, na Lubelszczyźnie Lewczyński nie jest znany. W 1990 r. w Lublinie, w Galerii Grodzkiej BWA miała miejsce jego jedyna po tej stronie Wisły indywidualna wystawa pt: ”Fotografie, zestawy, zbiory[27].

W 2014 r. w ramach Międzynarodowego Festiwalu Fotografii „Wschodnia” w Zamościu w Galerii Ratusz miała miejsce jego pierwsza na Zamojszczyźnie wystawa pt: ”Świt”, otwierająca ten festiwal. 9.07.2014 r. odbył się jej wernisaż, niestety Jerzy Lewczyński zmarł kilka dni wcześniej (2 lipca)[28].

Może warto by (i tu apel do muzealników, ludzi ze świata sztuki i kultury) urządzić wreszcie wystawę Jerzego Lewczyńskiego w Zamościu czy Tomaszowie, pamiętając że był wybitną postacią, naszym rodakiem, który w swoich pracach niejednokrotnie wracał do rodzinnych stron, który promując twórczość Feliksa Łukowskiego - promował nasz region.

Jaki prywatnie był Jerzy Lewczyński? Rzadko przepraszał i nigdy się nie obrażał. Uwielbiał seriale „Daleko od noszy” i „Świat według Kiepskich”, irytował się że nikt nie napisał recenzji nagrań tych seriali, które dla niego były fenomenalne. Lubił porządek, wódkę i „tłuste baby”. Nie lubił samotności. Co roku z żoną Kazimierą wyjeżdżał na wakacje do Ustki. Był optymistą wierzącym że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Nigdy się nie skarżył i nie przejmował chorobami. Kochał ponad wszystko życie i ludzi[29]. Płynnie mówił niemiecku. Miał komputer, ale jego obsługi nigdy nie opanował, używał go jedynie do wysyłania wiadomości e-mail i drukowania. Lewczyński uwielbiał samochodowe wyjazdy na artystyczne plenery, wystawy, targi, często zmieniał plany. Cenił Beksińskiego, mimo że Beksiński krytykował jego twórczość. Był uparty, despotyczny, nieustępliwy - może właśnie te cechy pozwoliły mu dojść do sławy i na trwałe wpisać się w historię fotografii i sztuki (nie tylko polskiej). Ponadto był zbieraczem, archiwistą, kolekcjonerem (np. miał bogatą kolekcję pornografii-wycinków z gazet, katalogów itd. oraz kolekcję wszelkich publikacji poświęconych fotografii), archeologiem, bibliotekarzem, fotografem. Jednakowo traktował odbitkę fotograficzną i kserokopię, które wykorzystywał np. w tryptykach. Dla Lewczyńskiego najważniejsza była treść fotografii, wyjaśnienie historii przedstawionych historii osób, wydarzeń itd.[30]. Próbował zmieniać świat reagując żywo na to co się wokół działo. Pomyłka w druku w gazecie nie mogła ujść jego uwadze, od razu brał telefon i dzwonił do redakcji. Fotografia zawsze była dla niego pretekstem do ocalenia fragmentów przeszłości, podtrzymywania pamięci, stąd archeologia fotografii i zbieranie dokumentów, dowodów paszportów, legitymacji zdjęć z obozów zagłady, zdjęć przez kogoś wyrzuconych na śmietnik-cudzych zdjęć. Według Lewczyńskiego autor to nie ten kto zrobił zdjęcia, ale ten kto nadał mu znaczenie, wydobył jego ukrytą treść, dlatego też drążył co, kogo i gdzie przedstawia jakieś przypadkiem znalezione zdjęcia[31]. To doprowadziło go do stworzenia ”archeologii fotografii”. Takie podejście Lewczyńskiego do starych zdjęć, sprawiło że artysta odtworzył w 1971 r. również na podstawie znalezionych fotografii dzieje żydowskiej rodziny z Sanoka W 1979 r. uratował, odtworzył i wystawił negatywy znalezione na śmietniku w Nowym Yorku, a w latach 80. historię rosyjskiej arystokratki z Sosnowca. I wreszcie-najważniejsze dla nas - uratował zdjęcia Feliksa Łukowskiego. Lewczyński rozumiejąc wartość dokumentacyjną tych zdjęć, namawiał Łukowskiego do wzięcia udziału w wystawie ”Fotografia chłopów polskich” w 1985 r. w warszawskiej ”Zachęcie” oraz na opracowanie zdjęć, wystawę, ale Łukowski spełniający się od lat 50. w roli nauczyciela, nie miał na to czasu. W 1986 r. Lewczyński pozyskał od żony Feliksa ocalałe negatywy, z których wykonał odbitki. Odbitki te przekazał do Muzeum Zamojskiego[32]. Od 1987 r. Lewczyński zaczął też propagować twórczość fotograficzną Łukowskiego. Zaprezentował po raz pierwszy jego zdjęcia na sympozjum ZPAF „Fotografia pogranicza 1945-87” w Szczecinie w 1987 r. oraz opublikował o nim pierwsze artykuły[33]. W 1993 r. Lewczyński-archeolog fotografii odkrył i opisał kolejny zbiór-fotografie XIX w. fotografa z Gliwic, Wilhelma von Blandowskiego (pioniera fotografii w Australii)[34]. Wiedzę z zakresu historii fotografii Lewczyński wykorzystał do przygotowania „Antologii polskiej fotografii”, wydanej w 1999 r., a termin „archeologia fotografii” opracowany przez Lewczyńskiego w l.80. i 90. na stałe przyjął się w sztuce[35].

Dla Lewczyńskiego: ”ważne są te fotografie, które dotyczą losów człowieka. Te, które opisują kondycję ludzką, ludzkie wahania, niepewności, subiektywną ocenę rzeczywistości. Fascynuje mnie również świat rzeczy niepotrzebnych, wyrzuconych, zapomnianych”[36]. Właśnie dlatego podnosił z ziemi, wyrzucone zdjęcia, zapiski, gromadził bilety i inne bezużyteczne rzeczy podnosząc je do rangi sztuki. Posiadał obszerne archiwum, w którym zbierał te różne nikomu niepotrzebne rzeczy. Do końca życia Lewczyński prenumerował czasopisma wydawane w rodzinnych stronach („Tygodnik Zamojski” i „Tygodnik Tomaszowski”). Przez dziesięciolecia (od 1955 r.) prowadził zapiski (dziennik) rejestrujące zwykłe codzienne czynności.„Życie Lewczyńskiego to słowa i obrazy w służbie pamięci”[37].  

            Twórczość Lewczyńskiego i część jego archiwum zachowana jest w Muzeum w Gliwicach, z którym przez wiele lat współpracował. Staraniem muzeum ukazały się  publikacje o Jerzym Lewczyńskim[38].W 2012 r. Czytelnia Sztuki wydała książkę Wojciecha Nowickiego, „Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu” oraz Olgi Ptak, „Jerzozwierz. Portrety i autoportrety Jerzego Lewczyńskiego”, a Muzeum w Gliwicach wyprodukowało film dokumentalny w reż. Piotra Weycherta ”Świat z widzenia –o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego” i odbyła się wystawa retrospektywna w Krakowie. W 2014 r. staraniem muzeum ukazała się książka: ”Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego”.

Po Lewczyńskim pozostał też zbiór fotografii ukazujących Rachanie z lat 30 i 40 XX w. w zbiorach rodzinnych, prywatnych i w Muzeum Zamojskim.

We wstępie do albumu zdjęć Feliksa Łukowskiego, wydanym przez Muzeum Zamojskie w 2005 r., Jerzy Lewczyński napisał: ”Pamiętam jak w czasie wojny żołnierze niemieccy w rozmowach zarzucali nam, że „wasza buraczana ziemia nie ma żadnej historii, żadnych zamków ani pomników, a tylko błoto i słomę”. Może właśnie fotografia tamtego czasu winna stać się najlepszym pomnikiem ludzkiego losu? /…/[39]. Nie przypuszczał Lewczyński, że nie tylko fotografie swojego pierwszego nauczyciela - Łukowskiego będą takim pomnikiem, ale i jego własne (te z wczesnych lat młodości).                                                                              

Barbara Typek – plastyk (PLSP Tarnów), historyk sztuki (KUL), historyk (UMCS), regionalistka, przewodnik terenowy. Nauczyciel Zespołu Szkół w Michalowie. Prezes Stowarzyszenia Miłośników Wożuczyna i Okolic, członek Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego oddział Zamość. Laureatka nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Za opiekę nad zabytkami”, „Społecznik Roku 2014 r. powiatu tomaszowskiego”. Autorka publikacji „Wożuczyn”, współautorka „Dziejów miejscowości gm. Rachanie powiat tomaszowski” oraz artykułów o historii i kulturze gminy Rachanie (od 1998 r. publikuje m.in. w „ZKK”).


[1]Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego, oprac. O. Ptak, Gliwice 2014, s. 506- 509.

[2] O. Ptak, Jerzozwierz, Portrety i autoportrety Jerzego Lewczyńskiego, Gliwice 2012, s. 9-10; A.W.Kulik, Na granicy czasu, „Zabytki, nr 3/2006, s.57; Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2

[3] [3] O. Ptak, Jerzozwierz…, s. 113.

[4] Tamże, s. 10.

[5] Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego…, s. 318.

[6] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2

[7]  cyt. za: K. Jurecki, O fotografii Jerzego Lewczyńskiego, [w:] Fotografia artystyczna na terenach pogranicza w latach 1945-1987, Szczecin 1988, s. 140).

[8] Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego…, s. 8, 515.

[9] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2

[10] O F. Łukowskim czytaj: B. Typek, Dwaj pasjonaci fotografii: Feliks Łukowski  z Siemnic i Stanisław Gajewski z Wożuczyna, ZKK nr  /2015, s. 33-36.

[11] J. Lewczyński, Zamieniłem życie na fotografię, „Fotografia", nr 3/1980, s. 32.

[12]Świat chałup, stodół i opłotków. Wieś w obiektywie Feliksa łukowskiego z Siemnic, pow.tomaszów Lubelski. Fotografie z lat 40. I 50.XX wieku, Zamość 2005, s. 9.

[13] W albumie zdjęć Łukowskiego ”Świat chałup i opłotków…, s.135 te fot. są reprodukowane jako Łukowskiego, podczas gdy we wstępie do tego albumu s. 10 Lewczyński wyraźnie pisze, że Łukowski nie fotografował Żydów, tylko  on; por. też: O. Ptak, Jerzozwierz…, s.39.  

[14] Autorstwo J.Lewczyńskiego potwierdziła również rodzina J.Wawrętego z Rachań.

[15] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego…, s. 51.

[16] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; 

[17] J. Lewczyński, Archeologia fotografii. Prace z lat 1941-2005, Września 2005, s. 9; Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; 

[18] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; 

[19] Tamże. 

[20] O. Ptak, Jerzozwierz…, s. 73.

[21] J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s. 17.

[22] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; 

[23] J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s.7

[24] Tamże, s. 10.

[25] Jerzy Lewczyński, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Lewczy%C5%84ski#cite_note-foto-2; 

[26] Oprac. własne na podst.: J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s. 69-71.

[27] Tamże, s. 70.

[28] M. Mazur, Lewczyński i ”Wschodnia”, „Tygodnik Zamojski”, z 9.07.2014, s.20.

[29] Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego …, s. 22, 90, 109, 616; O. Ptak, Jerzozwierz…, s. 55-87.

[30] Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego …, s. 664, 706.

[31] O. Ptak, Jerzozwierz…, s. 87.

[32]Świat chałup, stodół i opłotków…, s. 10.

[33] Zdzisław Beksiński. Listy do Jerzego Lewczyńskiego…, s. 515; A.W.Kulik, Na granicy czasu…, s. 57; J. Lewczyński, Feliks Łukowski –nieznany fotograf ziemi tomaszowsko-lubelskiej, „Fotografia” nr 3-4/1988; J. Lewczyński, Portret wsi, „Karta” nr 43/2004, s.101;

[34] J. Lewczyński, Archeologia fotografii…, s.18.

[35] Jerzy Lewczyński, http://www.autorytety.bwakielce.art.pl/lewczynski_bio.htm

[36] O. Ptak, Jerzozwierz…, s. 36.

[37]Tamże, s. 103.

[38] Tamże, s. 40-77.

[39] J. Lewczyński, Feliks Łukowski-fotograf ludzi i czasów, [w:] Świat chałup, stodół i opłotków. Wieś w obiektywie Feliksa łukowskiego z Siemnic, pow.tomaszów Lubelski. Fotografie z lat 40. I 50.XX wieku, Zamość 2005, s.11.