Wożuczyn i okolice
Historia, kultura, ciekawostki.

Związki Bolesława Prusa z Wożuczynem

Zamojski Kwartalnik Kulturalny”, NR 4/2012, s. 89 -92.

Barbara Typek

Wokół historii rodziny Bolesława Prusa

- związki rodziny Bolesława Prusa z Wożuczynem i nie tylko 

W bieżącym roku mija 100. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych twórców literatury polskiej Aleksandra Głowackiego – Bolesława Prusa. Historia jego rodziny jest nadal mało znana i wymaga dalszych badań.

 Jak wszem wiadomo, rodzicami pisarza byli Apolonia z Trembińskich, c. Wincentego i Maryanny (sic!) z Załuskich, a nie jak podają publikacje Kałuskich lub Załuzkich (źle odczytane nazwisko z aktu ślubu pisarza. Wszystkie dokumenty, poza wspomnianym aktem ślubu podają: Marcyanna (sic!) Trembińska) oraz Antoni Głowacki, s. Tomasza i Maryanny (sic!) z Barańskich[1].

Apolonia Trembińska ur. ok. 1811 roku, prawdopodobnie w Wożuczynie[2] lub w hrubieszowskiem; miała dwoje rodzeństwa: brata Seweryna Trembińskiego, który został księdzem, pełnił tę funkcję w parafiach m.in. w Józefowie i Piotrawinie i siostrę Wiktorię, żonę Jakuba Cymana, zamieszkałego w Puławach[3]. Antoni Głowacki ur. ok. 1801 r. na Wołyniu, miał brata Jana.

Zarówno Trembińscy, jak i Głowaccy mieli pochodzenie szlacheckie. Była to jednak szlachta zubożała, kątem zamieszkująca u bogatszych kuzynów.

Trembińscy pieczętujący się herbem Rogala, w XVIII w. posiadali majątki na terenie obecnego powiatu tomaszowskiego: Nowosiółki, Oszczów, Poturzyn pałac i byli spokrewnieni z właścicielami Wożuczyna Wydżgami[4].

Kuzynka Apolonii, Leona hr. Załuska (zm. 20.03.1887 r. w Warszawie, pochowana na Powązkach) była żoną Władysława Wydżgi (ur. 26.10.1834 r. w Wożuczynie, s. Jana i Ubaldy, właściciela Piask Ruskich i plenipotenta Wożuczyna[5].

Głowaccy pieczętowali się starym, XV-wiecznym herbem Prus I, wywodzili się z Wołynia, z powiatu włodzimierskiego. Ich przodkowie mieszkali tam przynajmniej od XVIII wieku. Również ich łączyły z Wydżgami więzy rodzinne, ale nie tylko. Oba rody - Głowaccy i Wydżgowie pochodzili z Wołynia. Ponadto, w 1818 r. ojciec Antoniego Głowackiego, czyli dziadek pisarza - Tomasz, nabył od Wydżgów część kolokacyjnej (wieś szlachecka podzielona na części należące do różnych właścicieli, lub wierzycieli wsi Maszowa koło Lubomli na Wołyniu, w powiecie włodzimierskim w Cesarstwie Rosyjskim. Majątkiem tym zarządzała matka Antoniego Głowackiego Marianna z Barańskich Głowacka, gdyż Antoni pracował jako ekonom w naszych stronach. Majątek ten zamieszkały przez 16 osób (7 mężczyzn i 9 kobiet) po śmierci Antoniego Głowackiego w 1855 lub 1856 r. odziedziczyli Aleksander i Leon[6].

Według Prusa ok. 1880 r. wyglądał on tak: „starożytne to widać osiedle ludzkie. We wsi znajduje się stara, drewniana cerkiewka w typie kościółka z ciekawą dzwonnicą przystawioną do fasady. Wewnątrz stary ikonostas i obrazy z XVIII w. wykazują, że była w tych czasach unicka”[7]. Dom Głowackich uległ zniszczeniu przed 1910 roku. Całość liczyła ok. 19 ha, podzielonych na 6 części: Zalisie, Sadyba, Żerebiacze, Zaborek, Kamienica, Mistki vel Korzeń-uroczyska.

Nie tylko z Wydżgami, którzy (do 1829 r.) byli zarządcami, a następnie (od 1836 r.) właścicielami Wożuczyna, łączyły Trembińskich i Głowackich więzy pokrewieństwa. Spokrewnieni byli też z takimi znanymi postaciami jak Zofia Kossak - powieściopisarka oraz Bronisław Przyłuski - poeta emigrant z Siemierza (5 km od Wożuczyna), przyjaciel Bolesława Leśmiana[8].

Antoni Głowacki w końcu lat 20. XIX w. został sprowadzony do Wożuczyna przez Wydżgów: Tomasza Wydżgę (męża Karoliny z Przyłuskich) lub, co jest bardziej prawdopodobne, przez jego syna Jana (Jan od 1829 r. był dzierżawcą, a od 1836 r. właścicielem dóbr Wożuczyn)[9]. Antoni przybył albo bezpośrednio z Wołynia, albo z Raciborowic k. Hrubieszowa, gdzie Wydżgowie mieli majątek i tam urodził się Jan Wydżga. Ta kwestia wymaga dalszych badań. Faktem jest że ojciec pisarza, Antoni był z bliskich stosunkach z Wydżgami, nie tylko z racji więzów rodzinnych, zajmowanego stanowiska - był ekonomem w majątku wożuczyńskim. Był również świadkiem na chrzcie dzieci Jana i Ubaldy Wydżga: Filipiny Karoliny, urodzonej 20.04.1831 r., ochrzczonej 21.04.1831 r. i Teresy Jadwigi, urodzonej 11.10.1832 r., ochrzczonej 13.10.1832 roku[10].

Również w tym okresie, czyli w latach 20. XIX w. w Wożuczynie mieszkała wraz z rodzicami kuzynka Wydżgów Apolonia Trembińska.

Apolonia i Antoni poznali się w Wożuczynie, prawdopodobnie około 1830 r. (Antoni był 10 lat starszy od Apolonii). Apolonia wraz z rodzicami, mieszkała zapewne w pałacu, zaś Antoni Głowacki w oficynie pałacowej. Faktem jest, że tu się poznali i tu w kościele parafialnym p.w. NMP w Wożuczynie dnia 20 XI 1831 r. zawarli małżeństwo: Działo się w Wożuczynie, dnia 20 listopada 1831 roku o godzinie 4 po południu. Wiadomo czyniemy, że w obecności świadków wielmożnego Jana Wydżgi, Dziedzica Dóbr Wożuczyna, liczącego lat 39 i Wielmożnego Jana Karpińskiego dzierżawcy wsi Siemierza, mającego lat 36 we wsi Siemierzu zamieszkałego, w dniu dzisiejszym zawarte zostało religijne małżeństwo miedzy urodzonym Antonim Głowackim, kawalerem i ekonomem, mającym podług metryki lat 30, z urodzonego Tomasza Głowackiego i Maryanny z Barańskich małżonków spłodzonym synem we wsi Wożuczynie zamieszkałym, a Panną urodzona Apolonią Trębińską, mającą podług metryki lat 20, z urodzonego Wincentego Trębińskiego i Maryanny z Załuskich, małżeństwem spłodzona córką, w Wożuczynie zamieszkałą, przy rodzicach zostającą. Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi, ogłoszone w parafii wożuczyńskiej, w dniach pierwszym, szóstym i trzynastym listopada roku bieżącego, jako też nowo zaślubieni otrzymali zezwolenie ustne ojców i matek obecnych Aktowi Małżeństwa i że tamowanie małżeńskie nie zaszło oraz małżonkowie nowi oświadczają, ze żadnej umowy przedślubnej między sobą niezawierani. Akt niniejszy stawiającym i świadkom przeczytany i przez nas oraz świadków podpisany został”[11]. Akt ślubu podpisali świadkowie: Jan Wydżga, dziedzic dóbr Wożuczyn i Jan Karpiński dzierżawca dóbr Siemierz oraz proboszcz parafii ks. dr Jan Boryski.

            W Wożuczynie przyszły na świat pierwsze dzieci Apolonii i Antoniego: Brygida i Leon. W tutejszym archiwum parafialnym czytamy:

„Działo się to w Wożuczynie, 9 października 1832 r. o godz.10 rano. Stawił się Jmci Pan Antoni Głowacki, ekonom w Wożuczynie zamieszkały, liczący lat 32, w obecności Wielmożnego Pana Jana Wydżgi lat 42 i Wielmożnego Ludwika Sierpińskiego lat 50 mających, w Wożuczynie zamieszkałych i okazał nam dziecię płci żeńskiej, urodzone w Wożuczynie, dnia 8 października roku bieżącego, o godz. 3 po południu z jego małżonki Jmci Pani Apolonii z Trembińskich, lat 21 mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym, odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostały imiona: Brygida Emilia. Rodzicami jego chrzestnymi byli wyżej wspomniany Wielmożny Jan Wydżga i Wielmożna Ewa Wereszczyńska. Akt ten stawiającemu i świadkom przeczytany i przez nas i świadków podpisany został”. [12] Podpisy pod dokumentem złożyli ks. Jan Boryski proboszcz parafii w Wożuczynie, Ludwik Sierpiński, Jan Wydżga i Antoni Głowacki.

Brygida Emilia zmarła wcześnie, zapewne na jedną z panujących wówczas chorób (w l. 30 XIX w. w okolicy najczęściej ludzie umierali na: febrę, ospę, dur, suchoty, grypę, szkarlatynę i koklusz)[13]. Zmarła w Wożuczynie i została pochowana na miejscowym cmentarzu, w pobliżu kapliczki przydrożnej w typie latarni, na starym cmentarzu. Niestety nagrobek nie zachował się i można przypuszczać, że go nie było. Była to zapewne ziemna mogiła, dlatego się nie zachowała. Cmentarz w Wożuczynie powstał między 1804 a 1834 rokiem, najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1850 roku. Niestety dotychczas nie dotarłam do księgi, w której znajduje się jej akt zgonu.


Cmentarz w Wożuczynie, kapliczka z XVII w. w typie latarni. Gdzieś w pobliżu spoczywa Brygida Głowacka. fot.B.Typek 2009.

           Leon Albert urodził 10.04.1834 roku, również w Wożuczynie, a nie jak podają publikacje - 22.04.1834 roku w okolicach Hrubieszowa[14].

„Działo się to we wsi Wożuczynie, dnia 10 kwietnia 1834 roku, o godzinie 4 po południu. Stawił się osobiście Antoni Głowacki, ekonom z Wożuczyna, lat 33 mający i w przytomności świadków: Szymona Ambroziewicza lat 45 proginatora z Wożuczyna i Franciszka Dobrzańskiego lat 54 mającego leśniczy z Kraczewa, okazał nam dziecię płci męskiej urodzone w domu jego we wsi Wożuczynie dnia 7 bieżącego miesiąca i roku, o godzinie 6 wieczorem, z niego i jego małżonki Apolonii z Trębińskich (!) lat 23 mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym, w dniu dzisiejszym odbytym nadane zostały imiona: Leon Albert, a rodzicami chrzestnymi byli wyżej wspomniany Szymon Ambroziewicz z Marją Holl. Akt ten stawiającemu i świadkom odczytany własnoręcznie przez nich i przez nas podpisanym został” Podpisali się: ks. Aleksander Zakrzewski proboszcz parafii w Wożuczynie, Szymon Ambroziewicz świadek, Franciszek Dobrzański świadek, Antoni Głowacki ojciec[15].

Około 1845 roku państwo Głowaccy wraz z Leonem przenieśli się do majątku Żabcze koło Poturzyna (obecnie gmina Dołhobyczów). Majątek ten należał do Tytusa Woyciechowskiego - przyjaciela Fryderyka Chopina. Córka Tytusa, Teresa wyszła za mąż za Marcellina Wydżgę i zamieszkała w Wożuczynie[16]. Być może Wydżgowie polecili Głowackiego jako ekonoma Woyciechowskim.

Apolonia Głowacka chorowała na suchoty. Spodziewając się kolejnego dziecka, nie chciała odbywać połogu w zapadłej wsi Żabcze. Gdy zbliżał się termin porodu, zamieszkała w Hrubieszowie, na plebanii, u proboszcza ks. Feliksa Troszczyńskiego, przypuszczalnie jej krewnego. W Hrubieszowie miała zapewnioną opiekę lekarską. Tu, na plebanii przy kościele św. Mikołaja, dnia 20.08.1847 roku, urodził się Aleksander Głowacki. Sześć dni później, we wspomnianym kościele odbył się jego chrzest. Rodzicami chrzestnymi byli ks. proboszcz Feliks Troszczyński z Joanną Grodecką, dziedziczką Gródka[17].

Po urodzeniu syna, Apolonia nie wróciła już nigdy do Żabcza. Przez kilka miesięcy przebywała na plebanii w Hrubieszowie, a następnie wyjechała do siostry Wiktorii Cyman, do Puław. Zmarła na gruźlicę 6.04.1850 roku, we Włostowicach koło Puław, w wieku 37 lat, a jej zwłoki spoczęły na cmentarzu we Włostowicach (obecnie część Puław). Niestety mogiła Apolonii nie zachowała się.

Zatrzymajmy się na chwilę przy wspomnianym ks. Feliksie Troszczyńskim, proboszczu w kościele św. Mikołaja w Hrubieszowie (w latach 1832-1850 i 1857-1868), Grabowcu (w latach 1868-1869), Tarnogórze (w latach 1869-1877) i od 1877 roku w Markuszowie, w dekanacie puławskim. Ten gorliwy patriota urodził się 10.11.1804 roku we wsi Dule, w powiecie tomaszowskim. Był organizatorem ruchu zbrojnego podczas Wiosny Ludów 1848 roku. Stale szykanowany przez władze carskie, zmarł 21.02.1880 r. w Markuszowie, a jego nagrobek zachował się na miejscowym cmentarzu [18].


Markuszów, nagrobek księdza Feliksa Troszczyńskiego, fot.ze zbiorów Zespołu Szkół w Przybysławicach.

Antoni Głowacki, nie był nawet na pogrzebie żony, gdyż przebywał na Wołyniu, zajmował się odziedziczonymi w 1849 r. dobrami Maszów. Nie zainteresował się też osieroconymi dziećmi.

Aleksander pozostał w Puławach, przy babce Marcyannie (sic!) Trembińskiej, która była damą klasową w żeńskim Instytucie Maryjskim dla panien szlachetnie urodzonych. Instytut mieścił się w pałacu w Puławach w l. 1844-60, utworzony przez władze rosyjskie. W 1863 r. przeniesiony do Warszawy (obecnie budynek sejmu)[19]. Bolesław Prus mieszkał z babką w oficynie pałacowej. Tu w Puławach mieszkała też ciotka Aleksandra - siostra jego matki Wiktoria Cyman, żona Jakuba Cymana, który prowadził zakład stolarski, m.in. produkował trumny. Groby Cymanów zachowały się na cmentarzu włostowickim w Puławach.


Cmentarz włostowicki w Puławach.Nagrobek rodziny Cymanów, fot.ze zbiorów Zespołu Szkół w Przybysławicach.

W 1854 r. Prus opuścił Puławy i zamieszkał w Lublinie u ciotki Domiceli Olszewskiej z Trembińskich.
Domicela Olszewska pochodziła ze starej szlacheckiej rodziny, z hrubieszowskiego i prowadziła sklep z kapeluszami w Lublinie[20]. Zmarła 14.07.1886 r. we Włostowicach, pochowana na cmentarzu włostowickim (obecnie część Puław). 


Cmentarz włostowicki w Puławach.Nagrobek Domiceli Olszewskiej, fot.ze zbiorów Zespołu Szkół w Przybysławicach.

W 1855 lub 1856 r. na Wołyniu, przypuszczalnie w Maszowie, zmarł Antoni Głowacki. W związku z tym, że Leon i Aleksander zostali sierotami, 27 XI 1856 r. w Nowej Aleksandrii (taką nazwę dla zatarcia polskości, w 1846 r. nadały Puławom władze rosyjskie) zebrała się rada familijna, by podjąć decyzję odnośnie losu sierot. Radzie przewodziła babka Marcyanna (sic!) Trembińska. Uregulowanie spraw majątkowych Głowackich powierzono Klemensowi Olszewskiemu - wujowi Prusa. Pod jego i jego żony Domiceli z Trembińskich opieką Aleksander znajdował się wówczas i mieszkał w Lublinie. Natomiast Leonem zaopiekował się brat zmarłej matki, ks. Seweryn Trembiński, prefekt gimnazjum w Szczebrzeszynie, wikariusz parafii katedralnej w Lublinie, prałat scholastyki kapituły zamojskiej. Od 1855 do 1866 r. proboszcz parafii Józefów Ordynacki. W czasie powstania styczniowego wspierał powstańców walczących w lasach Roztocza.
Za jego pobytu w Józefowie i jego staraniem, z fundacji Józefa Zamoyskiego wybudowano neobarokowy kościół, ogrodzenie i dzwonnicę. Przed poświęceniem kościoła, w 1886 roku, wskutek donosów do gubernatorstwa w Lublinie o niesieniu pomocy duchowej unitom odmawiającym przejścia na prawosławie, przeniesiony za karę do parafii w Piotrawinie, gmina Józefów nad Wisłą. Wraz z nim przeniósł się Leon, który po upadku powstania styczniowego stracił zmysły i znajdował się pod opieką proboszcza. W 1895 r. ks. Seweryn zmarł i spoczął w Piotrawinie[21]. Pozostałym bez opieki Leonem zajął się Aleksander. Umieścił go w szpitalu Jana Bożego w Lublinie i płacił za jego pobyt tam, aż do śmierci Leona w 1907 roku.

W Józefowie, na plebanii u syna ks. Seweryna mieszkała też babka pisarza – Marcyanna z Załuskich Trembińska. Przeniosła się tu z Puław, przed 1862 rokiem i w Józefowie zmarła w 1871 roku.

Sam pisarz również bywał w rodziny w Józefowie[22]. Na pewno był latem 1866 i 1867 roku. Niestety w czasie ostatniej wizyty Leon dostał furii na widok brata i pisarz przestał odwiedzać rodzinę w Józefowie.

Przytoczone powyżej fakty przybliżają częściowo losy rodziny pisarza. Całość nadal wymaga szczegółowych badań, w szczególności archiwalnych (brak aktów urodzin Apolonii i Antoniego Głowackich, brak aktu zgonu ojca i siostry pisarza oraz aktów urodzin i zgonów dziadków, badań genealogicznych obu rodzin: Głowackich i Trembińskich).

Wożuczyn po raz kolejny okazał się miejscem wyjątkowym, z którym związki (pośrednie) ma również Bolesław Prus. Kto wie, może był kiedyś na grobie swojej siostry Brygidy na naszym cmentarzu…

Jedyną pamiątką po rodzinie Głowackich w Wożuczynie - poza aktami parafialnymi- jest kuferek podróżny Antoniego Głowackiego z herbem Prus I. Ale to już historia na kolejny artykuł. 



[1] K. Marlęga, Bolesław Prus - biografia, http://la.ostatnidzwonek.pl/a-23.html [data dostępu: 30.10.2012]. podaje: Kałuska; M. J. Miniakowski, Wielka Genealogia Minakowskiego http://www.sejm-wielki.pl/b/psb.6786.1 [data dostępu: 30.10.2012 r.]. podaje: Załuzka.

[2] (brak księgi)

[3] M. J. Miniakowski, Wielka Genealogia Minakowskiego http://www.sejm-wielki.pl/b/psb.6786.1[data dostępu: 30.10.2012 r.].

[4]W. Bondyra, Słownik historyczny miejscowości województwa zamojskiego, Lublin – Zamość 1993, s.81, 84, 90.

[5] http://www.nekrologi-baza.pl/dod/str_my.html [data dostępu: 30.10.2012 r.].

[6] G. Pauszer-Klonowska, Trudne życie, Lublin 1969, s. 25.

[7] Z. Rewski, B. Prus był Wołyniakiem, „Ziemia Wołyńska”, 1939, Nr 6-7.

[8] M. J. Minakowski, Wielka Genealogia Minakowskiego, http://www.sejm-wielki.pl/b/psb.6786.1[data dostępu: 30.10.2012 r.].

[9]Archiwum Parafialne w Wożuczynie (dalej cyt. APW), Księga ślubów, Nr 13/1831 r.

[10] APW, Akta urodzeń, Nr 27/1831;58/1832.

[11] APW, Akta ślubów, Nr 13/1831

[12] APW, Akta urodzeń, Nr 55/1832 (tłum z rosyjskiego B. Typek).

[13] L. Oberda, Dzieje parafii rzymsko - katolickiej w Wożuczynie w latach 1409 - 1865, Lublin 1986, s. 88 (mps pr. mgr, KUL, s. 113.

[14] Np. M. J. Miniakowski, Wielka Genealogia Minakowskiego, http://www.sejm-wielki.pl/b/psb.6786.9 (drugie imię Leona podaje jako Wojciech!) [data dostępu: 30.10.2012 r.].

[15] APW, Akta Urodzeń, Nr 24/1834 (tłum z rosyjskiego B.Typek).

[16] B. Typek, Wożuczyn, mps autorki 2011, s. 92 - 93.

[17] Ks. Cz. Gałek, Związki Prusa z Zamojszczyzną, http://www.wszia.edu.pl/wydawnictwa-wszia/nasze-forum/nasze-forum-nr-31/zwiazki_prusa_zzamojszczyzna.htm [data dostępu: 30.10.2012 r.].

[18]Ks. Cz. Gałek, Związki Prusa z Zamojszczyzną, http://www.wszia.edu.pl/wydawnictwa-wszia/nasze-forum/nasze-forum-nr-31/zwiazki_prusa_zzamojszczyzna.htm [data dostępu: 30.10.2012 r.].

[19] Miasta Polski: Puławy, http://www.pmedia.pl/showturystyka.php?wid=115 [data dostępu: 30.10.2012 r.].

[20] E. Leszczyńska - Pieniak, Głowacki – herbu Prus, „Tygodnik Zamojski”, 5.02.1997, s. 5.

[21] J. Byra, Zapisane w kamieniu, „Tygodnik Zamojski”, 7.05.2008, s. 10.

[22] Tamże.